EKS Start Elbląg mimo porażki w meczu z MKS Zagłębie Lubin pokazał się z bardzo dobrej strony. W meczu okazało się, że drużyna prowadzona przez duet trenerski Andrzeja Niewrzawę i Krzysztofa Kotwickiego, nie stała na straconej pozycji i jeszcze na 7 minut przed końcem meczu była na fali i przegrywała tylko dwoma bramkami. Niestety w końcówce wyraźnie zabrakło sił i doświadczenia. Mimo to możemy spodziewać się jeszcze bardzo dobrych meczów w kolejnych kolejkach PGNiG Superligi Kobiet.

Początek meczu w wykonaniu elblążanek mógł podobać się kibicom. Piłkarki dotrzymywały tempa liderowi tabeli PGNiG Superligi Kobiet i po 10 minutach wynik na tablicy 4:4. Jednak kolejna minuta przyniosła już trzybramkowe prowadzenie drużynie gospodyń. Niewykorzystane akcje w ataku przez zespół z Elbląga, wspaniała postawa Moniki Maliczkiewicz w bramce, która potrafiła bardzo szybko i celnie wprowadzić piłki do kontr zakończonych celnymi rzutami Adrianny Górnej doprowadziły do wyniku 7:4 w 11 minucie. Trener Andrzej Niewrzawa nie miał innego wyjścia jak poprosić o czas dla zespołu. Od tej pory przez kolejne 10 min Zagłębie powiększyło swoją przewagę ponownie po błędach Elbląga w ofensywie i przy stanie 11:6 w 22 minucie, trener elblążanek ponownie prosi o czas. Do końca pierwszej połowy elblążanki nie grają źle, ale pozwala to tylko na utrzymanie pięciobramkowej różnicy, niestety na korzyść drużyny z zagłębia miedziowego.

Druga część meczu rozpoczęła się od wspaniałego podania Joanny Wagi do Milicy Rancić i niestety wyśmienitą obroną Maliczkiewicz. W kolejnej minucie mimo kary dla Patrici Matieli i gry w przewadze Start traci piłkę i bramkę po szybkiej kontrze. Ponownie Monika Maliczkiewicz popisuje się wspaniałym wprowadzeniem piłki. Pierwsze minuty drugiej połowy w przeciwieństwie do pierwszych minut początku spotkania to nieporadna gra Elbląga i powiększenie przewagi do 8 bramek na korzyść Zagłębia. Jednak wysoka przewaga wyraźnie uśpiła zawodniczki MKSu. W tym momencie podopieczne Bożeny Karkut stanęły w miejscu. Pozwoliło to na rzucenie 6 bramek przez Elbląg przy straconej tylko jednej i zmniejszenie przewagi do trzech bramek. Widać było, że Elbląg nie gra źle i jest zmotywowany. Bardzo dobre minuty gry zaliczyła Justyna Świerczek, trzy odważne wejścia i trzy bramki, dodatkowo Nikola Szczepanik ze skrzydła i bramka Joanny Wagi spowodowała lekką nerwowość na ławce gospodyń i Bożena Karkut po raz drugi w tym meczu poprosiła o czas.

Po wznowieniu gry ponownie błąd w ataku popełnia Zagłębie, pozwala to na rzucenie szybkiej bramki Justyny Świerczek na 20:17. Bardzo dobry okres gry Elbląga zakończyła rzutem z prawego skrzydła Adrianna Górna. Jednak kolejne minuty to znowu przewaga Elbląga w obronie. Skutecznie przerywały ataki zarówno Katarina Bojicić, Joanna Waga i Aliona Shupyk. Okres niecelnych rzutów drużyny z Lubina ponownie wykorzystała Joanna Waga, Paulina Stapurewicz a w 49 minucie Justyna Świerczek zmniejsza prowadzenie gospodyń do 2 bramek.

W tym momencie trener Elbląga postanowił wziąć czas. Do końca meczu pozostało 7 minut, a przewaga gospodyń po golu z karnego Ady Górnej wynosiła tylko 3 bramki. Andrzej Niewrzawa wyraźnie zwietrzył szansę na powalczenie o punkty. Po przerwie w 55 minucie Joanna Waga rzuca 9 swoją bramkę i wynik na tablicy widnieje 25:23. Jakże inną drużynę z Elbląga widzieliśmy w tym okresie gry. Zawodniczki walczyły zarówno w obronie jak i w ataku. Wydawało się, że przewaga Zagłębia wynika tylko i wyłącznie z dobrze wyprowadzanych kontr. Niestety ostatnie 5 minut nie można zaliczyć do udanych. Wyczerpane zawodniczki Startu pozwoliły rzucić sobie cztery bramki przy żadnej rzuconej. Kolejna kontra, tym razem po błędzie Aliony Shupyk i Patrycja Noga rzuca na 28:23. Na koniec jeszcze niewykorzystany rzut karny Milicy Rancić i obrona Moniki Wąż oraz czas dla Bożeny Karkut. Ostatnie bramka należy ponownie do Patrycji Nogi po zamieszaniu i przechwyceniu piłki.

MKS Zagłębie Lubin – EKS Start Elbląg 29:23 (15:10)

Zagłębie: Maliczkiewicz, Wąż, Zawistowska 2, Galińska 1, Kochaniak 2, Stanisławczyk, Hartman, Matieli 5, Świerżewska 2, Kurdzielewicz, Górna 7, Grzyb 5, Belmas, Drabik 3, Milojević, Noga 2

Start: Kepesidou, Pająk – Waga 9, Shupyk , Rancić 1, Cygan 1, Szczepanik 2, Choromańska 1, Świerczek 6, Pękala 1, Bojcić 1, Gędłek, Agović, Stapurewicz 1.

Najlepsze zawodniczki meczu:

Lubin: Joanna Drabik

Elbląg: Joanna Waga

5’        3:2, 10’      6:4, 15’      8:5, 20’      11:5, 25’      13:8, 30’      15:10, 35’      18:11 , 40’      20:15, 45’      22:19, 50’      23:21, 55’      25:23, 60’      29:23,

baner 2
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze