Czego nie może zabraknąć na świątecznym stole? Oczywiście ryb. A jeżeli już zamierzamy zrobić większe zakupy na rodzinną wigilię, to Akwarium Gdyńskie radzi, jak zrobić to odpowiedzialnie i wesprzeć tych, którzy nie szkodzą naturze dla własnego interesu.

Wigilijna kolacja bez karpia, dorsza lub śledzia? W dbałości o tradycje z pewnością trudno wyobrazić sobie taką sytuację. Okres przedświąteczny to zwiększona sprzedaż popularnych gatunków ryb, które przyrządzamy dla najbliższych zgodnie z przepisami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Jak jednak kupić rybę, żeby zaserwować bliskim potrawę nie tylko smaczną i zdrową, ale też nieszkodliwą dla środowiska? Wystarczy poszukać certyfikatu MSC.

Doceniajmy zrównoważone rybołówstwo

Na ostatniej prostej przed świętami Bożego Narodzenia o tym, jak rozsądnie kupować owoce morza, edukuje w prostej formie Akwarium Gdyńskie na Facebooku.

Akwaryści radzą, aby podczas „rybnych” zakupów zwracać uwagę na charakterystyczny, niebieski znak MSC. To certyfikat, który zapewnia klienta o tym, że kupowana przez niego ryba pochodzi z tzw. zrównoważonego rybołówstwa, czyli z takiego, które nie wpływa negatywnie na populację danego gatunku.

Sam skrót MSC pochodzi od Marine Stewardship Council – nazwy niezależnej organizacji non-profit, która zajmuje się tematyką odpowiedzialnego rybołówstwa i chroni dziką naturę oceanów na całym świecie, pragnąc zachować naturalne zasoby ryb i owoców morza dla przyszłych pokoleń. Obecność tego oznaczenia na opakowaniu potwierdza, że producent zachowuje standardy zrównoważonych połowów.

– Obecnie szacuje się, że ponad 34% wszystkich łowisk jest przełowionych. Biorąc pod uwagę fakt, że ryby i owoce morza stanowią źródło białka dla 3 miliardów ludzi na świecie, a gospodarka rybacka zapewnia byt dla kilkuset milionów mieszkańców naszego globu, wszyscy powinniśmy czuć się odpowiedzialni za przywrócenie równowagi w oceanie poprzez świadome wybory konsumenckie. Zmiany klimatu, zanieczyszczenie i degradacja siedlisk w morzach to dodatkowe czynniki, które wpływają na liczebności populacji organizmów morskich. Również tych, które poławiamy – alarmuje Akwarium Gdyńskie na swoim fanpage’u na Facebooku.

Co zmienia certyfikat?

Znak MSC wskazuje na pochodzenie ryb i pozostałych owoców morza ze stabilnych, dobrze zarządzanych łowisk. Firmy umieszczające certyfikat na swoich produktach są też zobowiązane do utrzymania określonego standardu w zakresie łańcucha dostaw do klientów.

https://www.youtube.com/embed/iaRYVkM-6Iw
Wideo promujące certyfikację MSC, źródło: MSC Polska / YouTube

Jak działa zrównoważone rybołówstwo? Jeśli złowionych zostanie zbyt wiele ryb z jednego łowiska, zabraknie wówczas wystarczającej ilości dorosłych osobników, które mogłyby wydać na świat potomstwo i utrzymać zdrową populację stada. Takie stado uznaje się wtedy za przełowione – promocja zrównoważonych połowów pozwala unikać takich sytuacji.

Program pomaga też wyeliminować nielegalne połowy poprzez dyskwalifikowanie rybaków stosujących takie praktyki oraz monitorowanie terenów, gdzie nielegalne, nieregulowane i niezgłaszane połowy wpływają negatywnie na równowagę wszystkich łowisk.

Nad wzorcem tego, jak według MSC powinien wyglądać i przebiegać zrównoważony połów, pracowało wcześniej szerokie grono ekspertów: naukowców, rybaków, przedstawicieli przemysłu rybnego i specjalistów ochrony przyrody.

Marine Stewardship Council to organizacja pozarządowa założona w 1996 roku w Londynie. W 1999 roku organizacja stała się niezależna od założycieli, WWF i Unilever. Więcej na temat certyfikatów MSC oraz działalności całej organizacji na stronie internetowej,

baner 2
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze