Nie raz słyszeliśmy o terminie ”Blue Monday”, ale czy wiemy skąd się wziął, jaka jest jego geneza? Otóż po raz pierwszy został użyty przez psychologa Cliffa Larnaka, na prośbę wakacyjnej firmy. Stał za tym koncept marketingowy aby odwrócić tendencje panujące na rynku. Dzień ten co roku wypada, zgodnie z algorytmem opracowanym przez uczonego, w trzeci poniedziałek stycznia. Nie ma on jednak żadnego naukowego potwierdzenia, ani też nie odnotowuje się większej liczby zachorowań na choroby psychiczne z początkiem roku. Skąd więc tyle hałasu o pozornie nic nie znaczący chwyt marketingowy?

Blue Monday – marketingowa ściema czy naukowa teoria?

Psychologowie stoją w opozycji do istnienia tego dnia z uwagi na fakt użycia tego jako chwyt marketingowy, mający na celu podniesienie sprzedaży swoich produktów przez firmę Sky Travel. Można jednak w tym dniu i teorii zrozumieć skąd bierze się spadek morali społeczeństwa w tym okresie. Mowa tu m.in. o mijającym już za nami okresie świątecznym, mile spędzonym czasie z rodziną, objadanie się czy też fakt znacznie krótszych dni i ciemności za oknem. Wszystko to ma wpływ na nasze samopoczucie i sposób w jaki postrzegamy świat z początkiem roku, presja z nim związana, nasze noworoczne postanowienia i plany na najbliższe miesiące.

Z perspektywy osób zmagających się z chorobą depresji, Blue Monday ma wpływ na znaczny wzrost obaw i oddziaływanie presji bycia szczęśliwym na siłę właśnie tego dnia. Z tego powodu warto odwrócić tendencje i zwiększyć świadomość społeczeństwa i uwrażliwić na problem zdrowia psychicznego.

Aż 13% populacji światowej może cierpieć na problemy z depresją i zaburzeniami psychicznymi

Zgodnie ze statystykami Instytutu Metryki i Oceny Zdrowia około 13% światowej populacji – około 971 milionów ludzi cierpi na pewnego rodzaju zaburzenie psychiczne. Te dane obrazują z jak dużym i ważnym problemem mamy do czynienia. Etykietowanie tego dnia może być początkiem dyskusji i normalizowaniem potrzeby sięgania po pomoc specjalistów.

Co każdy z nas może zrobić nie tylko w Blue Monday, ale każdego dnia? Bycie otwartym na dyskusje i zauważanie problemów. Umiejętność rozmowy jest kluczowa. Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne, jak zdrowie fizyczne, dlatego normalizowanie tego tematu powinno stać się regułą. Unikanie problemu jest największym błędem jaki możemy popełnić. Rozmowa o obawach i depresji powinna odbywać się w taki sam sposób w jakim mówimy o zwichnięciu czy złamaniu.

Warto pamiętać, że aktywność fizyczna ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie. Nie muszą to być godziny spędzone na siłowni. Każda osoba może wybrać aktywność zgodnie ze swoimi możliwościami fizycznymi jak i czasowymi. Propagowanie zdrowego trybu życia, zdrowa dieta, nienarzucanie sobie nierealistycznych postanowień może przynieść pozytywny skutek. Najbardziej depresyjny dzień roku ma szanse odnieść odwrotny skutek od zamierzonego przez Dr Cliffa Larnaka, wszystko zależy od nas samych. Dyskusja i otwartość na problem może pomóc

zapobiec wielu problemom, a w szerszej perspektywie naprawić nasze społeczeństwo.

Czy warto zacząć obchodzić Brew Monday?

Pojawiły się sugestie, aby nazwę Blue Monday zmienić na Brew Monday wraz z Samarytanami (organizacja charytatywna zajmująca się zdrowiem psychicznym), zachęcająca do rozmów z rodziną i przyjaciółmi poprzez wirtualna filiżankę herbaty.

Autorzy pomysłu Blue Monday wykorzystując PR-owe sztuczki chcieli poprawić nam teoretycznie gorsze samopoczucie zakupem np. wycieczki. Ale czy w naszym życiu to rzeczy materialne poprawiają nam nastrój czy też tak jak proponują pomysłodawcy Brew Monday lepsza jest filiżanka herbaty i rozmowy z drugą osobą?

A co Wam polepsza nastrój?

Nasza Dieta
Poprzedni artykuł18 stycznia – Dzień Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów
Następny artykułWidać, że niszczą!
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze