Czy Prezydent Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski zaprzepaścili historyczny moment by zmienić obecną polską politykę i jakość debaty…? Śmiało można powiedzieć, że tak, po tym jak cały świat mógł zobaczyć prawdziwą debatę podczas wyborów w USA!

Prezydent Donald Trump kontra Joe Biden, czyli jak dyskutuje dwóch kandydadów na przywódców wielkiego kraju.

Czy ktokolwiek z nas w ostatnim czasie pamięta debatę w Polsce, którą się zainteresował? Od czasów pojedynków Donald Tusk- Jarosław Kaczyński, Aleksander Kwaśniewski – Lech Wałęsa, nic takiego nie miało miejsca. Obecnie polska polityka wieje nudą, a to co wydarzyło się podczas ostatniej kampanii wyborczej w 2 turze nigdy nie powinno mieć miejsca.

Mowa oczywiście nie o debacie, a miejscu gdzie miała się ona odbyć. Prezydent Andrzej Duda wystąpił na debacie w Końskich w TVP Info, Rafał Trzaskowski rozmawiał na debacie z dziennikarzami różnych mediów w Lesznie.

Sztabowcy Rafała Trzaskowskiego powinnni zaproponować debatę jak w USA!

Zupełnie inaczej wyglądają debaty w USA. Podczas ostatniej debaty pomiędzy Donaldem Trumpem, Prezydentem USA, a Joe Bidenem, kandydatem demokratów na stanowisko Prezydenta USA, emocje były ogromne od pierwszej minuty. Prowadzącym debatę był moderator Chris Wallace z Fox News. Jego rola ograniczała się jednak do omówienia zasad debaty, przedstawienia zakresu bloków tematycznych i zadaniu po pytaniu każdemu z kandydatów. Później przez dużą część każdego z 6 bloków tematycznych, pozwalał na swobodną dyskusję i wymianę zdań pomiędzy kandydatami. Gdy jednak, któryś z kandydatów, nie odpowiadał na pytanie rozmówcy, dziennikarz Fox News mocno napierał by nie było ucieczki od jasnej odpowiedzi.

Obydwoje kandydaci choć wiedzieli, że ogląda ich cały świat mówili sobie następujące zdania:

Joe Biden do Prezydenta Donalda Trumpa:

“Z tym błaznem nie da się rozmawiać”

“Ten facet nie wie o czym mówi”

“Powiedz Donald, chcesz zlikwidować projekt Obama Care, ludzi nie będzie stać na leczenie podczas pandemii”

“Powiesz wszystkim, że zapłaciłeś tylko 750 dolarów podatku federalnego?”

Prezydent Donald Trump do Joe Bidena:

“Ile twój syn otrzymał milionów dolarów od mera Moskwy? Jakie kontrakty robi z Chińczykami?”

“Nie jesteś bystry. Miałeś słabe wyniki w szkole”

“Sponsoruje Ciebie radykalna lewica. Ty nawet nie umiesz wymówić słowa: “Prawo i Porządek”

“Zadzwoniłeś do swoich demokratycznych gubernatorów by uspokoili protesty? Zrobiłeś to?”

Z pytań jakie zadawał Prezydent Donald Trump Joe Bidenowi wyszło nawet, że syn Bidena miał problemy z narkotykami. Widać było, że mimo znacznego już wieku obydwu kandydatów ich umysły pracowały na najwyższych obrotach. Debata była niczym walka bokserska, gdzie żaden z rywali nie chce paść na deski, mimo setki zadawanych ciosów. To było coś!

W Polsce, niestety, nie możemy zacytować żadnej wymiany zdań pomiędzy Prezydentem Andrzejem Dudą a kandydatem Rafałem Trzaskowskim bo taka debata się nie odbyła. O ile można zrozumieć uniki robione przez Prezydenta Andrzeja Dudę, to trudno zrozumieć zachowanie sztabowców Rafała Trzaskowskiego, którzy nie przedstawili modelu amerykańskiego jako wzór debaty i nie dążyli każdego dnia do takiego starcia. To kandydat Rafał Trzaskowski, gdyby chciał zorganizować, nie ustawkę z nudnymi pytaniami, a prawdziwy ogień pytań wzajemnych wypadłby na kandydata, który jest bardziej odważny i męski by rządzić dumnym krajem!

Niestety, sztabowcy Koalicji Obywatelskiej, zamiast codziennie pokazywać jak to się robi w USA i postawić Prezydenta Andrzeja Dudę w niezręcznej sytuacji bali się sprawić by wreszcie polska debata publiczna weszła na poziom klasy światowej. Dlatego wstydzić powinni się obydwaj kandydaci bo był to historyczny czas, gdzie dwójka młodych i zdolnych polityków mogła zasłynąć z nowej jakości na długie lata.

Na przyszłość chyba warto rozważyć opcję jak w sporcie. Jeśli kandydat na Prezydenta Polski dostaje się do finału (2 tura) i nie chce stawić się na debatę, jedną lub dwie, w stylu jak w USA to powinien zostać zdyskwalifikowany z rywalizacji wyborczej. Jego miejsce powinien zająć w 2 turze, np. kandydat, który w wyborach w 1 turze znalazł się tuż za podium i nie boi się poważnej rozmowy o sobie, swoich bliskich i o wizji swojego kraju. Niech wygrywają odważni!

Red.

baner 2
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze