Woj. warmińsko-mazurskie nie ma szczęścia w organizowaniu naboru o granty kapitałowe dla firm dotkniętych kryzysem koronawirusa. Po kontrowersjach z pierwszego naboru, napływają również niestety sensacyjne doniesienia z trwającego drugiego naboru organizowanego przez Warmińsko-Mazurską Agencję Rozwoju Regionalnego.

Firma Pomidor Duży chce otrzymać aż 164 000 złotych z grantu unijnego?!

O tym roku przedsiębiorcy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Biznesy w które inwestowali latami stoją na skraju bankructwa. W wielu przypadkach przychody znacząco spady, a koszty stałe niestety nie maleją. Dla wielu przedsiębiorców nadzieją miał być 1 nabór organizowany przez Warmińsko-Mazurską Agencję Rozwoju Regionalnego, gdzie można było otrzymać minimum 23,5 tys. złotych. Niestety w 1 naborze wielu przedsiębiorców nie mogło nawet zgłosić wniosku, gdyż generator wniosków działał zaledwie 3,5 minuty.

Nabór został więc powtórzony. Drugi budzi również wiele kontrowersji o czym będziemy informować w najbliższym czasie. Największe nerwy wzbudziła jednak wstępna lista wyłonionych firm, które ze wszystkich zgłoszonych wniosków mają szansę uzyskać grant unijny i zostały poproszone o papierowe uzupełnienie dokumentacji.

Zaktualizowana lista złożonych wniosków o grant – według automatycznej oceny punktów z oznaczeniem wniosków do 110% alokacji (wmarr.olsztyn.pl)

Firmą, która ma szansę uzyskać największy unijny grant wg. listy przedstawionej przez Warmińsko-Mazurską Agencję Rozwoju Regionalnego jest firma Pomidor Duży.

Wg. informacji medialnych oraz od licznych przedsiębiorców z województwa firma Pomidor Duży nie istnieje. Sprawdziliśmy rejestry KRS oraz Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej i faktycznie nie ma w naszym województwie firmy o podanej nazwie.

Chodzi o duże pieniądze bo aż o ponad 164 tysiące złotych.

Czy jeśli to żart to reprezentant “firmy” Pomidor Duży poniesie zasłużoną karę? Kto konstruował system generatora wniosków? Ile kosztował?

Wielu przedsiębiorców pamięta składanie wniosków z rządowej Tarczy Finansowej na wiosnę. Mechanizm starania się o tą tarczę i system aplikacji o środki był niezwykle nowoczesny i potrafił wykryć wiele błędów na etapie składania wniosków. Rządowa tarcza opracowana przez rząd potrafiła pobrać po NIP czy innym identyfikatorze pewne dane a następnie od razu system generował pewne uwagi lub popełnione błędy. Często, już po 3 dniach, przedsiębiorcy otrzymywali środki na konto firmowe bez składania dodatkowych dokumentów.

Inaczej czują się przedsiębiorcy starający się o środki unijne za pomocą Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Mija już wiele tygodni, a póki co przedsiębiorcy dalej nie wiedzą nawet kto otrzyma środki na dalszą działalność. A wiadomo w biznesie liczy się każdy dzień. Zamiast szybkości i środków na koncie, by otrzymać środki z Unii Europejskiej, przedsiębiorcy musieli dosłać do Agencji kilkadziesiąt stron papierologii.

Firma “Pomidor Duży” jeśli okaże się żartem zablokowała sporą ilość środków, które mogłaby otrzymać inna firma i już dawno dosłała by papierową dokumentację. Czy system nie mógł by już na wstępnym etapie eliminować firm, które z oczywistych względów nie spełniały podstawowych kryteriów. Ile ten system generatora wniosków kosztował?

Co stanie się z reprezentantem, który wysłał wniosek za firmę Pomidora Dużego i możliwe, że zablokował pulę środków w wysokości ponad 164 000 złotych?

Jeśli wszystko okaże się jednym wielkim żartem, to czy uważacie, że takie żarty powinny kończyć się wysoką grzywną dla zgłaszającego, np. w wysokości 164 000 złotych lub karą aresztu?

Wielu przedsiębiorców walczy o przetrwanie, urzędnicy w kryzysie mają mnóstwo nowej i dodatkowej pracy. Czy w takim momencie żarty powinny uchodzić płazem a żartownisie powinni być bezkarni?

baner 2
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze