Stomil znów to zrobił. Biało-niebiescy po raz kolejny zgarnęli trzy punkty w końcówce

W sobotni wieczór Stomil Olsztyn rozegrał ostatnie spotkanie w rundzie jesiennej. Ty razem rywalem olsztynian była Radunia Stężyca. Przed tym spotkaniem wyżej notowani byli gospodarze, ale Stomil nawet biorąc pod uwagę atut własnego boiska szykował się na trudne spotkanie.

Mecz od początku obie drużyny chciały szybko wyjść na prowadzenie. Skuteczniejsi byli gospodarze, którzy w 14 minucie za sprawą trafienia Macieja Spychały wyszli na prowadzenie. 3 minuty później było już 2:0. Z 11 metra do bramki Raduni trafił Jakub Tecław. Jak się później okazało było to ostatnie trafienie w pierwszej połowie. W drugiej połowie do głosu doszli goście, którzy podobnie jak podczas pierwszych 45 minut gospodarze mieli „swoje 5 minut. W 59 z jedenastego metra bramkę kontaktową zdobył Jakub Letniowski. Cztery minuty później był już remis. Bramkę na 2:2 zdobył w 63 Wojciech Łuczak. W kolejnych minutach żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali na swoją korzyść. Gdy wydawało się, że zespoły podzielą się punktami padła bramką dla gospodarzy. W doliczonym czasie gry bramkarza gości pokonał Werick Caetano i trzy punkty zostały w Olsztynie. Nie sposób zauważyć tutaj swoistego wyczynu biało-niebieskich, którzy wyrwali po raz trzeci z rzędu punkty w doliczonym czasie gry. Po tym spotkaniu Stomil awansował na 6 miejsce w tabeli. Choć było to ostatnie spotkanie rundy jesiennej, to olsztynian czekają jeszcze dwa spotkania w tym roku. Pierwsze z nich Stomil zagra już 7 listopada, kiedy podejmie Kotwicę Kołobrzeg.

Stomil Olsztyn – Radunia Stężyca 3:2 (2:0)
Maciej Spychała 14, Jakub Tecław 17 (k), Werick Caetano 90 – Jakub Letniowski 59 (k), Wojciech Łuczak 63

Poprzedni artykułKPS utrzymuje kontakt z czołówką. Trzy punkty w Solcu Kujawskim
Następny artykułLechia pokonuje Stal po bramce Łukasza Zwolińskiego i pnie się w górę tabeli
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze