Siwe włosy, duży fotel, okulary, druty lub gazeta. To tradycyjny wizerunek babci i dziadka. Staś, gdyby potrafił już mówić powiedziałby, że jego Babcia Ola i Dziadek Krzysztof noszą wojskowy mundur, oliwkowy beret, duży plecak i karabinek MSBS GROT. Mały Maksymilian, gdy tylko zaczął stawiać pierwsze kroki od razu próbował defilować jak Dziadek Krzyś. O roli babci i dziadka opowiadają terytorialsi z Warmii i Mazur.

Dzień Babci i Dzień Dziadka to wyjątkowe święta, bo dziadkowie zajmują szczególne miejsce w życiu wnuków. Bez względu na to, czy są już starsi, czy pełni wigoru zawsze otaczają wnuki miłością i opieką.

Gdy dziadkowie wchodzą drzwiami, dyscyplina wylatuje przez okno – Ogden Nash. Jakże prawdziwy wydaje się ten cytat, w odniesieniu do babć i dziadków, którzy są żołnierzami. W wojsku dyscyplina to ważna kwestia, jednak w domu najważniejsza jest radość z bycia razem. Regulaminy nie mają znaczenia, gdy na kolana wskakują ukochane wnuki. Potwierdzają to dziadkowie – żołnierze.

Żołnierzem zawodowym zostałem w 1993 roku, będąc już młodym małżonkiem. W tym samym roku urodził się mój starszy syn, Damian, a rok później młodszy, Kamil. Jednakże rodzina nie przekreśliła moich aspiracji jako żołnierza, wręcz przeciwnie – jest i zawsze byłą dla mnie wsparciem. Uważam, że mimo wymagającej służby udało mi się zbudować z synami tak dobre relacje, że dziś lubimy spędzać ze sobą czas i korzystamy z każdej okazji, aby te relacje podtrzymać. Mam nadzieję, że tak samo silną więź zbuduję z moim wnukiem. W roli dziadka odnalazłem się bez problemu i chcę wspierać syna w opiece nad Stasiem. Spędzając czas z wnukiem chcę być dziadkiem na pełen etat, więc regulaminy i dyscyplinę wojskową zostawiam w jednostce. Już nie mogę się doczekać, gdy razem ze Stasiem rozpalimy nasze pierwsze ognisko lub ruszymy na pierwszą górską wędrówkę. – starszy chorąży sztabowy Krzysztof, żołnierz 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Radość z bycia dziadkiem Krzysztof dzieli z żoną, która poszła w jego ślady i została żołnierzem.

Mój maż i syn są żołnierzami zawodowymi. To oni byli dla mnie inspiracją i dzięki ich wsparciu zdecydowałam się założyć mundur żołnierza wojska polskiego. To moi najbliżsi byli najważniejszymi świadkami mojej żołnierskiej przysięgi. Długo zastanawiałam się, czy jako mama dorosłych synów, którzy myślą o założeniu swoich rodzin, dam radę. Ten krok wymagał wytrwałości oraz gotowości do wypełniania trudnych obowiązków. Bycie mamą, żoną i żołnierzem to dla mnie priorytet, ale kiedy zostałam babcią, poczułam, że to najważniejsza rola, na którą bardzo czekałam. Mam nadzieję, że kiedyś Staś powie z dumą, że jego babcia była dobrym człowiekiem i świadomym żołnierzem, ale przede wszystkim kochaną babcią – starszy szeregowy Aleksandra, żołnierz 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Rok 2018 był przełomowy dla ppor. Krzysztofa. W kwietniu po raz pierwszy został dziadkiem, a dwa miesiące później spełnił swoje marzenie i został żołnierzem. Dwa lata później podjął kolejną ważną decyzję i rozpoczął kurs oficerski WOT Agrykola,
a kilka miesięcy później został dziadkiem po raz drugi. Teraz czeka na trzeciego wnuka, która lada dzień pojawi się na świecie. Będąc żołnierzem i dziadkiem stara się przekazywać wnukom najważniejsze wartości. Chce być dla wnuków i żołnierzy, których szkoli autorytetem, ale przede wszystkim wsparciem. Nie zapomina o tym, jak ważny jest szacunek oraz wspomnienia i wzorce z dzieciństwa, za którymi warto podążać.

Kiedy wspominam swoich dziadków, czas jaki z nimi spędzałem, a także przekazane doświadczenia, które nieraz pomogły uniknąć porażek wiem, że chcę czerpać z nich wzorce, że chcę być dla moich wnuków tak wspaniałym dziadkiem jakiego sam miałam. Zawsze marzyłem o tym, by być żołnierzem. Kiedy spełniłem marzenie i włożyłem mundur żołnierza Wojsk Obrony Terytorialnej zdałem sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na mnie spoczywa. To odpowiedzialność nie tylko za siebie i za moją rodzinę, ale również za wszystkich rodaków. To rodzina, a przede wszystkim wnuki dają mi energię, są moją największą motywacją. Jako żołnierz staram się wypełniać obowiązki najlepiej jak potrafię. Ciągle chcę się rozwijać, dlatego moim celem było ukończenie kursu AGRYKOLA i zostanie oficerem wojska polskiego. Nie zapominam jednak, że od kiedy w moim życiu pojawiły się wnuki jestem także na kolejnej ważnej służbie – służbie dziadka. Rola dziadka uświadomiła mi jak ważna jest obecność w życiu moich małych ludzi. Lubię patrzeć jak dorastają, jak się rozwijają, ale najbardziej lubię spędzać z nimi czas. Kiedy wracam ze szkolenia wojskowego w mundurze, a w drzwiach witają mnie z radością wnuki i nierzadko proszą mnie, bym pokazał im jak się strzela, jak się maszeruje, to mam nadzieję, że poza zabawą zapamiętają wartości jakie chcę im przekazać. Na szczęście mam ogromne wsparcie. Mój najstarszy syn i jego żona również są terytorialsami, a ich dwuletni synek już wie, że żołnierz nosi na głowie beret, próbuje naśladować marsz i wie z jakim szacunkiem należy traktować polską flagę – podporucznik Krzysztof, żołnierz 45 Batalionu Lekkiej Piechoty w Olsztynie.

Babcia i dziadek to osoby, które mają wpływ na życie młodych pokoleń. Zawsze są gotowi zrobić dla wnuków wszystko, by byli szczęśliwi. Pomagają, są wsparciem i autorytetem. Ich obecność i spędzony wspólnie czas na zawsze zostaje w pamięci. To dzięki nim przekazywane są tradycje, to oni scalają rodzinne więzi. Nie zawsze w mundurze, ale zawsze na służbie najwspanialszej Babci i ukochanego Dziadka.

Monika Jabłońska-Buder

Nauka Jest OK
Poprzedni artykułCzy punkty zostaną w Elblągu? Start podejmuje Eurobud JKS Jarosław
Następny artykułFerie w Kinie Światowid
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze