Lasy Państwowe to instytucja będąca z nami już od 1924 roku. Choć działa w ciszy i nie jest na pierwszych stronach codziennej prasy wykonuje mnóstwo pożytecznych spraw dla dobra kraju, o których nawet nie mamy pojęcia. O ostatnich sukcesach, dalszych planach i funkcjonowaniu Lasów Państwowych rozmawiamy z Michałem Gzowskim – rzecznikiem prasowym tej instytucji.

Wielu Polaków dość mało wie o tym, jak wielką misję realizują Lasy Państwowe i jak wiele zadań realizuje obecnie Państwa instytucja. Czy mógłby Pan przybliżyć nam strukturę organizacyjną Lasów Państwowych dla naszych Czytelników? Ile osób u Państwa pracuje, gdzie można znaleźć Państwa oddziały i z jakimi tematami mogą się do Państwa zwrócić mieszkańcy?

Polska jest w europejskiej czołówce pod względem powierzchni lasów. Mamy ich już ponad 9,2 mln ha, co odpowiada lesistości na poziomie 29,6 proc. Aż ¾ polskich lasów znajduje się w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe. Organizacja, która za dwa lata będzie obchodzić 100-lecie, to dziś niemal 470 autonomicznych jednostek. To przede wszystkim nadleśnictwa zgrupowane w 17 regionalnych dyrekcjach. Na szczycie trójstopniowej struktury znajduje się Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych. Zatrudniamy 26 tys. osób, ale cały sektor leśno-drzewny, którego kołem zamachowym jest leśnictwo, to prawie 400 tys. miejsc pracy! To firmy świadczące usługi na rzecz nadleśnictw, te, które przerabiają drewno, producenci mebli… To niebagatelny potencjał gospodarczy.

A jak to wygląda w naszym województwie?

Nasz region to szóste w Polsce województwo pod względem lesistości. Lasy pokrywają aż 31,7% Warmińsko-mazurskiego. Region jest bardzo zróżnicowany pod względem przyrodniczym. Na północy mamy lasy, które przypominają borealną tajgę. Na Wysoczyźnie Elbląskiej wspaniałe żyzne buczyny. Mazury to zaś królestwo sosny, cenionej ze względu na użytkowe cechy tego drewna. W naszym województwie gros nadleśnictw podlega Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. Wschód to jednostki podległe RDLP w Białymstoku, a zachód to Nadleśnictwo Elbląg, podległe RDLP w Gdańsku. Lasy naszego regionu są przede wszystkim miejscem wypoczynku i ostoja dzikiej przyrody.

Świat coraz bardziej przenosi się do internetu. Czy Lasy Państwowe podążają za tym trendem? Jak wygląda Wasza obecność w sieci – gdzie można śledzić Wasze codzienne inicjatywy?

Nasze serwisy społecznościowe, Facebook, Instagram, Twitter, biją rekordy oglądalności. Nasz główny profil na Facebooku obserwuje 125 tys. osób. Profile ma większość naszych jednostek. Rekordziści, czyli Nadleśnictwo Baligród, to aż 234 tys. obserwujących. To poziom, którego mógłby pozazdrościć niejeden celebryta. Przyroda i lasy bardzo interesują Polaków. Większość pracowników Lasów Państwowych w lesie jest codziennie. Widzą, rejestrują i pokazują to, czego inni bardzo chcieliby doświadczyć. Nasze media społecznościowe to jest wielka i bardzo ważna praca na rzecz edukacji o polskiej przyrodzie. A także o tym, jak się z lasów korzysta. Pokazujemy, że las to ostoja przyrody, a zarazem miejsce pracy, wypoczynku i źródło surowca. I że leśnik umiejętnie godzi te różnorodne funkcje lasu.

W związku z brutalną inwazją Rosji na Ukrainę do Polski trafiły miliony uchodźców. Pomoc jest także potrzebna w Ukrainie. W jaki sposób Lasy Państwowe pomagają w tej trudnej sytuacji?

Jednostki Lasów Państwowych angażują się we wszystkie formy pomocy uchodźcom z Ukrainy. Działają wszechstronnie – począwszy od bieżącego wsparcia dla służb mundurowych, po włączanie się w pomoc humanitarną dla uchodźców wojennych. Leśnicy ofiarnie prowadzą także punkty pomocowe na przejściach granicznych z Ukrainą. Praktycznie we wszystkich miejscach pracy leśników w Polsce trwają zbiórki – finansowe i rzeczowe. W porozumieniu z organizacjami humanitarnymi leśnicy gromadzą asortyment przydatny naszym ukraińskim sąsiadom, zarówno toczącym walki w swojej ojczyźnie, jak i opuszczającym kraj. Przeprowadziliśmy także ogólnopolską inwentaryzację miejsc zakwaterowania pod kątem ulokowania uchodźców z Ukrainy w naszych ośrodkach szkoleniowo-wypoczynkowych. Takich miejsc mamy 4200. Jesteśmy strukturą państwową i dlatego wszystkie zostały zgłoszone wojewódzkim sztabom kryzysowym. Te w miarę zapotrzebowania kierują tam uchodźców. Warto wspomnieć także o naszej akcji „Plecak dla Ukrainy”. To zestaw wyposażenia polowego dla leśników z regionu lwowskiego mobilizowanych do Obrony Terytorialnej. W plecaku jest specjalistyczna odzież, obuwie, racje żywnościowe i drobny przydatny sprzęt. Taki zestaw wart jest ok. 2 tys. złotych. Na plecaki złożyły się niemal wszystkie jednostki Lasów Państwowych. Do tej pory dostarczyliśmy ich prawie 1300.

W ostatnich dniach pokazaliście zdecydowane działania wobec Federacji Rosyjskiej. Chodzi o sprawę wypowiedzenia umowy dzierżawy ośrodka Skubianka nad Zalewem Zegrzyńskim Ambasadzie Federacji Rosyjskiej. W jakich latach doszło do przekazania gruntów w dzierżawę? Czy jest szansa na szybką zmianę stanu prawnego?

Rosjanie wydzierżawili ośrodek w Skubiance na cele rekreacyjno-wypoczynkowe od 11 lutego 2010 r., na 15 lat. To niezwykle atrakcyjny, zielony teren nad Jeziorem Zegrzyńskim. Liczy prawie sześć hektarów, są tam hotele, domki letniskowe, wille, punkt medyczny i budynki pomocnicze. Dawniej rezydowali tam rosyjscy oficjele. Teren jest własnością Nadleśnictwa Jabłonna. W związku z sankcjami nałożonymi na Federację Rosyjską i brakiem płatności za dzierżawienie obiektu dyrektor generalny Lasów Państwowych zdecydował o wypowiedzeniu umowy dzierżawy. Rosjanie otrzymali już stosowne dokumenty i mają wyznaczony termin odpowiedzi. Potem podejmiemy kolejne kroki prawne, czyli wniosek o zabezpieczenie nieruchomości i eksmisję. Po odzyskaniu tych nieruchomości zostaną wykorzystane na szczytny cel, prawdopodobnie na pomoc uchodźcom wojennym.

A co Pan, osobiście, jako przedstawiciel naszego regionu, robi, by zademonstrować sprzeciw wobec działań Rosji na Ukrainie? W jaki sposób lokalne społeczności mogą okazywać wsparcie sąsiadom ze Wschodu?

Każdy z nas może i powinien wspierać Ukraińców. Nawet najmniejszy gest ma wielkie znaczenie – tam toczy się krwawa wojna, giną ludzie. Ukraina po prostu potrzebuje naszej pomocy. Przykładem takich symbolicznych, ale wymownych działań podejmowanych przez miasta i województwa, jest zrywanie współpracy z partnerami z Rosji i ich zawieszanie z Białorusią w ramach protestu polskich samorządów wobec agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. To gesty solidarności polskich samorządów z miastami partnerskimi w Ukrainie. Zaapelowałem do prezydenta Elbląga o rozwiązanie współpracy partnerskiej z miastem Bałtyjsk i zmianę nazwy ronda Kaliningrad. Skutecznie. Tablica z nazwą niemal natychmiast została zasłonięta. Także w taki sposób możemy w całej Polsce wyrażać Ukraińcom wsparcie i okazywać współczucie w tych najtrudniejszych w ich życiu chwilach.

Cały świat drży w związku z rosnącymi cenami drewna. Lasy Państwowe mogą odegrać tu kluczowe zadanie dla gospodarki kraju. Podobno skupują Państwo już grunty pod sadzenie lasów. Docelowo jako kraj mamy mieć 30% zalesienia. Czy mógłby Pan opowiedzieć coś więcej o tych planach?

To jeden z naszych flagowych programów. Chcemy zwiększyć lesistość kraju, bo lasów nigdy nie będzie za dużo. Grunty, które kupujemy, obejmujemy standardami zagospodarowania i ochrony obowiązującymi w Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe, przez co poprawia się ich kondycja. Zyskujemy też pewność, że gospodarka leśna będzie prowadzona prawidłowo, a tym samym przyczyniamy się do zapewnienia ciągłości i trwałości lasu. Kupując grunty, realizujemy też założenia Krajowego Programu Zwiększania Lesistości, opracowanego przez Instytut Badawczy Leśnictwa. Mowa w nim o stworzeniu warunków do zwiększenia lesistości Polski do 33 proc. w 2050 r. Wierzę, że to się uda, bo nasza akcja bierze pod uwagę wielkie zmiany społeczne na wsi. Wiemy, że wiele osób nie jest w stanie zagospodarować należących do nich lasów i najsłabszych klas jakości gruntów. Wyciągamy do nich rękę, oferując atrakcyjne stawki za wykup i opiekę nad tymi terenami.

Pochodzi Pan z naszego regionu. Czy mógłby Pan opowiedzieć, w jaki sposób Lasy Państwowe wspierają Warmię i Mazury. Jakie inicjatywy są podejmowane, tu u nas, lokalnie?

Wspieramy lokalne społeczności na wiele sposobów, od wielu lat i w bardzo szerokim zakresie. Ale warto przybliżyć zwłaszcza dwie ostatnie akcje – pierwsza to dofinansowanie dla klubów sportowych. Klub przygotowuje ciekawy pomysł, np. związany z aktywnością na terenach leśnych, a my dofinansowujemy te działania kwotą 10 tys. zł. Drugi program zaciekawić powinien koła gospodyń wiejskich. W tym wypadku chodzi nam o oryginalne pomysły promujące produkty żywnościowe pochodzące z lasów – dziczyznę, owoce leśne, zioła. Koła gospodyń na takie działania mogą dostać nawet do 5 tys. zł. Naszym naturalnym partnerem są także strażacy. To oni stają na pierwszej linii w kryzysowych dla nas momentach, gdy płonie las. Co roku nadleśnictwa i Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych przeznacza na wsparcie jednostek OSP kilka milionów złotych. Nasi strażacy w regionie mogą liczyć na nasze wsparcie. Z kolei samorządom pomagamy w inwestycjach drogowych, dofinansowując modernizację dróg, mostów czy ścieżek rowerowych. Finansujemy także uproszczone plany urządzenia lasu dla właścicieli prywatnych. Jestem osobą stąd, dlatego nasza społeczność zawsze może liczyć na moją pomoc, podpowiedzi, w jaki sposób możemy razem współpracować dla dobra polskich lasów.

Dziękujemy za rozmowę. Życzymy dużo dobrego w realizacji dalszych planów przez Lasy Państwowe.

Artykuł pochodzi z najnowszego wydania Gazety Bogaty Region. Chcesz zobaczyć resztę artykułów?

Kliknij i zobacz wersję e-wydania Gazety Bogaty Region

Nasza Dieta
Poprzedni artykułDownton Abbey” w Kinie Światowid
Następny artykułKierował motocyklem yamaha – policjanci zmierzyli mu prędkość
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze