Mural Feixen na Grabówku

Czy znaki drogowego mogą być inspirujące? Okazuje się, że tak. Przekonają się o tym gdynianie, którzy trafią na Grabówek. Bo to właśnie w tej dzielnicy od kilku dni możemy podziwiać kolejny projekt wykonany przez Stowarzyszenie Traffic Design, choć tym razem zaprojektowany przez Studio Feixen ze Szwajcarii. A wszystko zaczęło się od Biennale i potrzeby zabawy kolorami.

Stowarzyszenie Traffic Design od lat napędza atmosferę naszego miasta i wciąż zachwyca nowymi projektami. Tym razem zespół wykorzystał realizację z Biennale 2022, w której postanowił zmierzyć się z intensywnymi kolorami.

Trójwymiarowy mural zainspirowała estetyka… tablic drogowych. Powstał on na ścianach budynku w dzielnicy Grabówek i został zaprojektowany przez Studio Feixen ze Szwajcarii. Estetyka muralu jest grą z wizualną formą komunikatów w takich przestrzeniach jak przelotówki i trasy szybkiego ruchu. Ale tym razem znaczenia konkretnym znakom nadadzą sami odbiorcy.

– Ta praca zaczęła się od obserwacji znaków drogowych. Robiłem w tym czasie prawo jazdy i, szczerze mówiąc, wielu z nich nie rozumiałem, więc były dla mnie po prostu ładnymi kształtami. Kiedy sam eksperymentowałem z tym językiem wizualnym, zauważyłem jak jest piękny i bezpośredni, kiedy czyta się go z pominięciem znaczenia. Starałem się przekazać to uczucie ekscytacji ignoranta. Dzięki temu odbiorca może spojrzeć na znaki, tak jakby widział je po raz pierwszy — bez znaczenia i treści. Ale z drugiej strony oczywiście coś w nich jest. Jednak odbiorca sam nadaje im treść, próbując dopasować konkretny znak do znaczenia. Czy to jest woda? Albo to: czy to statek? A tu? Czy to główka cebuli albo innej rośliny… albo skała? Czy to mógłby być robak? Ale w sumie, dlaczego miałby to być robak? Nikt nie wie tego na pewno – napisał autor projektu Felix Pfäffli.

Projekt powstał dzięki wsparciu miasta oraz partnerom Flügger farby – Malowanie może być proste i LCSB Rusztowania.

Magdalena Śliżewska
UM Gdynia
fot. Rafał Kołsut / Traffic Design


Poprzedni artykułDKF zaprasza na islandzki dramat „Godland” oraz jednominutówkę „Kumoterki”.
Następny artykułMuzeum Emigracji wokół codzienności
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze