Bieganie jest jej pasją. Gdynianka pobiegnie dookoła Polski

Pasja do biegania może zmienić nie tylko nasze ciało, ale także życie. I to mimo początkowej niechęci do tego rodzaju aktywności fizycznej. Tak właśnie było w przypadku Wioletty Czuryńskiej – gdynianki, która postanowiła przełamać swoje własne bariery i pokonać nadwagę poprzez wewnętrzną motywację oraz regularne treningi. W planach ma bieg dookoła Polski.

Wioletta Czuryńska zaczęła biegać osiem lat temu, kiedy pewnego wrześniowego wieczora podczas oglądania telewizji obiecała to swojemu synowi. Nie mogąc się wycofać ze złożonej, nieco pochopnie, deklaracji postanowiła rozpocząć swoją nową przygodę związaną z aktywnością fizyczną i zmianą diety. Początkowo były to krótkie dystanse, nieprzekraczające 10 kilometrów. Mimo to, z każdym treningiem czuła się coraz mocniejsza i znalazła w bieganiu prawdziwą pasję. 
Jak ta zmiana wpłynęła na jej życie i samopoczucie?

– Naprawdę wiele się zmieniło w moim życiu. Zmodyfikowałam swoją dietę, styl życia, nawet dwukrotnie zmieniłam swoją ścieżkę zawodową. Największe zmiany jednak zaszły w moim wnętrzu. Przestałam być jak „wściekłe zwierzę uwięzione w klatce”. Odkryłam siebie na nowo, nauczyłam się kochać siebie i innych, a teraz z radością „witam każdy nowy dzień”. Po prostu czuję się teraz świetnie, w sposób niezwykły i zwyczajny zarazem – mówi Wioletta Czuryńska, biegaczka, gdynianka – Podczas długiego treningu poczułam potrzebę zrobić coś spektakularnego, co motywowałoby ludzi do realizacji własnych celów. Wtedy przyszedł do mnie pomysł biegu dookoła Polski. Bieganie zmieniło mnie, pokazując, że nie ma rzeczy niemożliwych. Chcę przypomnieć ludziom, jak ogromną mają moc i że mogą osiągnąć wszystko, na co się zdecydują. Pozwoliłam sobie na odkrywanie swoich możliwości i chcę, aby inni również to zrobili – dodaje.

Osiągnięcia biegaczki zachwyciły jej przyjaciół i rodzinę. Bywa, że startuje w różnych zawodach biegowych, a jej niesamowity postęp motywuje inne kobiety, by również nie poddawały się przed wyzwaniami. Nasza „sportsmenka” twierdzi, że bieganie to nie tylko sposób na poprawę kondycji fizycznej, ale również na wzmocnienie psychiki. Dzięki bieganiu nauczyła się, że nie ma rzeczy niemożliwych do osiągnięcia, jeśli tylko mamy determinację i wytrwałość. Dzieli się swoją historią i zachęca innych do podjęcia wyzwania i zmiany swojego życia poprzez aktywność fizyczną.

– Gdynianką jestem od pierwszego roku życia. Wcześniej mieszkałam na Grabówku, teraz mieszkam w Chyloni. Nasze miasto jest pięknym miejscem do życia i do uprawiania sportu. To miejsce, które daje swoim mieszkańcom nieograniczone mozliwości rozwoju. Uwielbiam tutaj trenować i chyba nigdy nie znudzą mi się ścieżki Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Zazwyczaj biegam w lesie, znam go bardzo dobrze i czuje się w nim bezpiecznie. Gdy ludzie pytają mnie czy się nie boję? ” – odpowiadam :A czego? Przecież dziki są w mieście. Prawda jest taka, że w lesie też są, ale w nim one doskonale wiedzą jak ukryć się przed człowiekiem, choćby za gałązką. To żart oczywiście. Zawsze bawi mnie, gdy obserwuję starania dzików, aby nie zostały zauważone. Gdy jest ciemno lub gdy mam mało czasu na trening spotkać można mnie w Parku Kilońskim lub na trasie tzw. „trójkąta bermudzkiego”, czyli na ulicy Chylońskiej, Wiejskiej i Morskiej. Jedno okrążenie to trochę ponad 1,5 km. Takie bieganie w kółko jest dla mnie dodatkowym treningiem mentalnym. Nie lubię asfaltu. Można powiedzieć, że jestem „jak zwierzę leśne”, człowiek natury. Biegam i zachwycam się liśćmi, wiewiórkami i innymi stworzeniami napotkanymi na drodze. Nie ścigam się. Biegam, bo tak można szybciej zwiedzać świat – z pełnym entuzjazmem opowiada Wioletta Czuryńska

Nowe zmiany w jej życiu, zainspirowały ją do podjęcia kolejnych działań. Pierwszym z nich będzie założenie Fundacji „Ruch i Życie” w najbliższych miesiącach, a kolejnym bieg dookoła Polski. Bieg wzdłuż granicy Polski ma rozpocząć się 15 czerwca tego roku. Dystans liczący ponad 4.000 kilometrów gdynianka chce przebiec w 49 dni. Sportsmenka bardzo by chciała, aby na każdym etapie trasy, do biegu dołączało jak najwięcej osób i aby zawsze „ktoś z nią biegł”. 

– Chcę zainspirować ludzi, dać im siłę aby z odwagą i radością spełniali swoje marzenia i cele. Skoro ja mogę przebiec ponad 4000 kilometrów, to każdy człowiek, też może żyć tak jak pragnie w głębi serca – pisze na jednej ze swoich rolek Wioletta Czuryńska (źródło: Instagram run_ride_gym). 

Pełna trasa, wraz z podziałem na dni i linkiem do śledzenia pozycji w czasie rzeczywistym będą opublikowane na stronie Fundacji „Ruch i Życie„. Tam znajdzie się również niebawem informacja jak możecie wesprzeć naszą biegaczkę w realizacji swoich marzeń. 

Jej historia to inspiracja dla innych kobiet, które borykają się z nadwagą i własnymi ograniczeniami. Udowodniła, że każdy może pokonać swoje słabości i osiągnąć postawione cele, wystarczy tylko znaleźć w sobie wystarczająco dużo motywacji i chęci do działania. Jej historia pokazuje, że pasja może być silniejsza niż wszelkie przeciwności i że warto w nią inwestować czas i wysiłek.

Michał Sałata
fot. Wioletta Czuryńska
UM Gdynia

Poprzedni artykułRekrutacja ratowników na kąpieliska w Gdyni otwarta
Następny artykułKosmiczne warsztaty dla dzieci i opiekunów
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze