Lato wraca na warmińskie drogi, a wraz z nim powraca temat, który co roku porusza mieszkańców i miłośników zwierząt. Chodzi o bezpieczeństwo zwierząt w podróży i o odpowiedzialność, która nie kończy się wraz z zamknięciem drzwi samochodu.
W upalne dni wnętrze auta zmienia się w przestrzeń, która w kilka minut osiąga temperaturę zagrażającą życiu. Nawet uchylone okno nie daje realnej ulgi. Pies czy kot szybko traci siły, odczuwa silny stres i zaczyna walczyć o przetrwanie. W takich warunkach dochodzi do odwodnienia, przegrzania i utraty przytomności. Każda minuta ma znaczenie, a czas działa tu zdecydowanie przeciwko zwierzęciu. Zwierzę nie stanowi zbędnego bagażu. To członek rodziny, który odczuwa lęk, głód, pragnienie i zmęczenie tak samo jak człowiek, tylko nie potrafi poprosić o pomoc. Gdy właściciel zostawia je w samochodzie, naraża je nie tylko na cierpienie, ale też na realne zagrożenie życia.
Porzucenie zwierzęcia stanowi przestępstwo, za które grozi kara nawet do kilku lat pozbawienia wolności. Służby coraz częściej identyfikują sprawców takich sytuacji, a sądy nie traktują tego typu zachowań pobłażliwie. Prawo jasno pokazuje, że odpowiedzialność za zwierzę nie kończy się w momencie wyjazdu z domu.
Jeśli właściciel nie może zabrać zwierzęcia ze sobą, warto wcześniej pomyśleć o opiece. Rodzina, znajomi lub sąsiedzi często chętnie pomagają, jeśli dostaną jasne informacje z wyprzedzeniem. Alternatywą pozostaje opieka profesjonalnego petsittera albo sprawdzony hotel dla zwierząt, który zapewnia opiekę i bezpieczeństwo na czas nieobecności właściciela.
Gdy zwierzę jedzie w trasę, liczy się przygotowanie. W samochodzie powinien znaleźć się transporter lub odpowiednie zabezpieczenia, które uniemożliwią swobodne przemieszczanie się po pojeździe. Niezbędnik podróżny obejmuje wodę, karmę, smycz, środki na kleszcze oraz przedmioty, które pomagają utrzymać komfort w trakcie jazdy. W dłuższych trasach warto robić przerwy co dwie do trzech godzin, by pies mógł się napić, odpocząć i rozprostować łapy.

UM Olsztyn


